Jeden składnik
Skóra, ucho albo żwacz. Na etykiecie nie ma nic poza tym, co pies naprawdę dostaje.

Filozofia marki
Skąd wziął się wilk w nazwie, co dokładnie sprawdzamy, zanim gryzak trafi do opakowania, i gdzie można nas spotkać na żywo.
Pies i wilk dzielą prawie cały zapis genetyczny. Zmieniło się otoczenie, nie natura. Pies śpi u naszego boku, czeka przy drzwiach i towarzyszy nam każdego dnia, ale nadal nosi w sobie potrzeby, które kiedyś decydowały o przetrwaniu: węszenie, zdobywanie, żucie i szukanie.
Wilk w naszym znaku nie jest ozdobą. Jest przypomnieniem, skąd pochodzi zwierzę, które leży teraz obok Ciebie na kanapie. A cztery instynkty nie są chwytem marketingowym, tylko sposobem wybierania, który realnie ułatwia decyzję: zamiast pytać „co kupić psu”, zaczynasz od pytania „czego mój pies dziś potrzebuje”.
Wilczy standard jakości
Skóra, ucho albo żwacz. Na etykiecie nie ma nic poza tym, co pies naprawdę dostaje.
Powoli i w niskiej temperaturze, żeby został naturalny zapach i twardość, nad którą pies pracuje.
Skład, składniki analityczne, masa netto, numer zakładu i numer partii. Wszystko podane wprost.

Nasza zasada
Nie zmieniamy natury psa. Pomagamy ją lepiej zrozumieć.
Marcel, założyciel WILKOR
Marka w praktyce
Tak wygląda WILKOR poza stroną: na wystawach psów rasowych we Wrocławiu i okolicach, przy stoisku i w rękach właścicieli.






Zdjęcia psów: Martyna Kaczkowska / K9Reporter

Wystawy
WILKOR powstał na wystawach psów rasowych we Wrocławiu i okolicach, w rozmowach z hodowcami i handlerami. To tam sprawdzamy każdy nowy produkt i tam najszybciej dowiadujemy się, co naprawdę działa.
Nasze stoisko poznasz po granatowym namiocie z wilkiem. Zawsze mamy przy sobie próbki, więc pies może spróbować, zanim cokolwiek kupisz.
Co dalej
Wybierz instynkt, który najbardziej pasuje do Twojego psa, a pokażemy gryzak, który na niego odpowiada.